4 marca 2026 r. Unia Europejska opublikowała strategiczny dokument dotyczący portów morskich — Strategię Portów UE 2026. To jeden z ważniejszych dokumentów polityki morskiej w historii UE.
Analityk Juliusz Grabowski wraz z Niezależnym Zespołem ds. Transportu wziął ten dokument na warsztat i przeanalizował go punkt po punkcie, zestawiając z realiami polskiego wybrzeża i naszą inicjatywą.
Co odkryliśmy?
Komisja Europejska sama wskazuje, że region Morza Bałtyckiego jest szczególnie narażony na działania wrogich państw. Sama deklaruje, że porty muszą pełnić funkcje zarówno cywilne, jak i obronne. Sama wskazuje instrumenty finansowania na kwoty sięgające dziesiątek miliardów euro.
A Polska traci ładunki. W 2024 roku nasz ruch portowy spadł o niemal 9%. W tym samym okresie port w Kłajpedzie odnotował wzrost w segmencie przeładunków Ro-Ro o 6,51%, obsługując część ładunków polskich eksporterów.
Na trasie Gdynia–Karlskrona nie ma już wolnych miejsc na promach.
Port Haller w Choczewie to odpowiedź na te problemy. Wyspecjalizowany terminal Ro-Ro, zaprojektowany zgodnie ze standardami UE, w lokalizacji wolnej od konfliktów środowiskowych, przy budowanej ze środków publicznych infrastrukturze kolejowo-drogowej i w sąsiedztwie przyszłej elektrowni jądrowej, czyli taniego, czystego źródła energii.
Nasz raport pokazuje, że to nie my dopasowujemy projekt do strategii UE. To strategia UE opisuje projekt, który już istnieje.


