Dyskusja z rumuńskimi partnerami potwierdziła coś, o czym mówimy od początku. Bałtyk i Morze Czarne to dwa końce tej samej osi bezpieczeństwa, a infrastruktura portowa i kolejowa decyduje dziś o zdolnościach obronnych całej wschodniej flanki NATO.
Korytarz Polska–Ukraina–Rumunia–Turcja nabiera realnego kształtu. Rozwój połączeń kolejowych wzdłuż tej osi tworzy fundamenty dla sprawnej mobilności wojskowej, ale też dla wolumenu handlowego, który utrzyma te trasy w gotowości operacyjnej przez cały rok. Właśnie tu technologia Ro-Ro odgrywa rolę kluczową: pozwala na szybki przeładunek pojazdów kołowych i gąsienicowych bez kosztownej infrastruktury przeładunkowej, łącząc efektywność komercyjną z gotowością do misji wojskowej.
Port Haller w Choczewie, Port Konstanca i Port Gałac tworzą naturalny trójkąt infrastruktury cywilno-wojskowej, który odpowiada na wymogi zarówno Strategii Portów UE 2030, jak i programu NATO NSIP w zakresie mobilności wojsk.
Dziękuję za merytoryczną rozmowę pani Simonie Cojocaru, dyrektor ds. polityki obronnej rumuńskiego Ministerstwa Obrony Narodowej, pułkownikowi Alinowi Done, attaché wojskowemu Ambasady Rumunii w Polsce, oraz generałowi Eduardowi Simionowi z New Strategy Center.


