Podczas konferencji Defence24.pl Days dr Jakub Jakóbowski z Ośrodka Studiów Wschodnich powiedział coś, co bardzo dobrze oddaje sens inicjatywy Port Haller.
Jego wypowiedź warto szerzej omówić, ponieważ łączy dwie sprawy, które w Polsce zbyt często opisuje się osobno: geopolitykę oraz infrastrukturę handlową.
A przecież port, kolej, terminal czy droga nie są dziś zwykłymi inwestycjami transportowymi. W czasie pokoju pracują dla gospodarki. Obsługują eksport, import, miejsca pracy i rozwój regionów. W czasie kryzysu stają się jednak czymś znacznie ważniejszym. Dają państwu możliwość szybkiego działania.
To właśnie jest sedno tej dyskusji.
Nowoczesna infrastruktura nie może być projektowana wyłącznie z myślą o tym, ile ładunków obsłuży w normalnych warunkach. Musi odpowiadać także na pytanie, co stanie się wtedy, gdy pojawi się presja, zagrożenie, blokada, sabotaż albo konieczność szybkiego przerzutu wojsk i sprzętu.
Dlatego Port Haller należy rozpatrywać szerzej niż tylko jako projekt portowy. To element większej układanki: odporności państwa, bezpieczeństwa Bałtyku, mobilności NATO oraz zdolności Polski do obsługi własnych szlaków handlowych.
Właśnie o tym mówił dr Jakóbowski. Infrastruktura, która w spokojnych czasach buduje siłę gospodarczą, w trudnych czasach decyduje o sprawczości państwa.


